Małe Formy Dziennikarskie

Marzec  2010

ECHO

Gazetka wydawana przez Kolegium Redakcyjne w składzie:

Paulina Dulęba

Marta Nowacka

Patrycja Szelągowska

Kuba Wojtczak

Borys Wiesiołowski

 

                        Szkoła Podstawowa w Nowej Wsi Wielkiej im. Marii Konopnickiej

Kolegium redakcyjne gazetki Echo

 

Od września 2009 roku działa w naszej szkole koło Małe Formy Dziennikarskie. Zajęcia odbywają się we wtroki. Uczestniczą w nim uczniowie z klasy IIIa.

 

Oto krótkie informacje o nas:

 

Nazywam się Weronika Pilat.   Chodzę do klasy 3a. Jestem fanką Hannah Montana i kolekcjonuję karteczki z jej wizerunkiem. Uwielbiam zabawy z moją młodszą siostrą Natalią. Lubię czytać książki przygodowe. Dużo czasu poświęcam mojemu psu, który wabi się Kinaj.

Nazywam się Marta Nowacka.   Jestem uczennicą klasy 3a. Moją idolką jest Hannah Montana. Podobnie jak moja przyjaciółka  Weronika kolekcjonuję karteczki. Wolny czas lubię spędzać z moją kotką Kitką.

Nazywam się Borys Wiesiołowski. Kolekcjonuję samochodziki HOT WHEELS i  breloczki. Jestem fanem piłki nożnej i kibicuję Menchesterowi  United.

Nazywam się Kuba Wojtczak i chodzę do klasy 3a. Kolekcjonuję gry Reksio. Lubię czytać książki o przygodach Harego  Pottera.

Nazywam się Paulina Dulęba. Mieszkam w Tarkowie Dolnym. Podobnie jak moje koleżanki kolekcjonuję różne karteczki. Jestem uczennicą klasy 3a. Jestem jedynaczką.

Nazywam się Patrycja Szelągowska. Chodzę do klasy 3a. Mam młodszą siostrę i brata. Lubię
Hannah Montana. Zbieram karteczki z jej wizerunkiem. W wolnym czasie śpiewam różne piosenki.

Na zajęciach udało nam się zredagować do tej pory jedną gazetkę, którą wydaliśmy w październiku. Uczyliśmy się przeprowadzać wywiady i posługiwać się dyktafonem. Poznaliśmy obsługę aparatu fotograficznego. Szukaliśmy informacji w internecie.  Przeprowadziliśmy wywiad z panią Małgorzatą Lisiecką, która zagrała w filmie pt. „Magiczne drzewo”.

Do redagowania gazetki używamy komputera. Poznajemy tajniki edytorów pisma i obrazów. Jesteśmy w trakcie opracowywania kolejnego numeru „Echa”. Opiekuje się nami pani Lidia Gajda.

  

Wywiad z panią Małgorzatą Lisiecką

 26 października 2009 roku pojechaliśmy do kina na film pt. „Magiczne drzewo”. Oto kilka naszych opinii o tym filmie:

 

-                   Marta: Najpiękniejsza scena to ta, w której bohaterowie znaleźli się na statku.

                               Tutaj bowiem wszyscy się odnaleźli. Dzieci połączyły się z rodzicami.

-                   Weronika: Najbardziej rozbawiła mnie scena zamiany ciotki w dziecko.

                                   Śmiałam się jak szalona.

-                   Kuba: Przyznam, że choć wszystkim podobało się to, że mały Kuki powtarzał               

                            nieustannie „Czuję, że będą kłopoty”, to mnie to trochę irytowało.

-                   Patrycja: Przeraziła mnie scena z burzą. Bardzo się wtedy bałam.

-                   Paulina: Zadziwiła  mnie scena podczas której dzieci dostały się na statek.

                               Ta rura była niesamowicie długa. Ten film opowiada o tym,

                               że czasami ludzie zapominają, co jest w życiu najważniejsze.

-                   Borys: Film był bardzo ciekawy. Zazdroszczę pani Lisieckiej,

                             bo też chciałbym przeżyć taką przygodę z filmem.

-                   Matusz(nasz gość na kółku): Zainteresowała mnie scena z rurą.

                                Żal mi było dzieci, które musiały tyle przygód przeżyć, by odnaleźć rodziców.

Po powrocie do szkoły podjęliśmy decyzję, że koniecznie musimy przeprowadzić wywiad z panią Małgorzatą Lisiecką, która w tym filmie zagrała drugoplanową rolę. Tak zdecydowalismy, ponieważ to niezwykłe zdarzenie ujrzeć na wielkim ekranie tak dobrze nam znaną panią polonistkę w roli krzyczącej histerycznie kobiety. Byliśmy dumni, że znamy panią Lisiecką osobiście i spotykamy Ją codziennie w szkole.
Zanim przeprowadziliśmy wywiad to najpierw nauczyliśmy się obsługiwać dyktafon i aparat fotograficzny. Potem ułożyliśmy pytania do wywiadu. Oto wywiad, który przeprowadziliśmy krótko przed Bożym Narodzeniem: 

 

Weronika: Dzień dobry. Jesteśmy z kółka dziennikarskiego.Czy możemy przeprowadzić z Panią wywiad?

P.Małgorzata Lisiecka:  Dzień dobry. Proszę bardzo.

Marta: Jak to się stało, że zagrała Pani w filmie „Magiczne drzewo?”

P.Małgorzata Lisiecka: W tym roku właśnie  skończyłam szkołę aktorską i nasze dane były w tej szkole. Po prostu do nas zadzwonili. No i się zgodziłam.

Weronika: Który moment w pracy z tym filmem był dla Pani 

najtrudniejszy?

P.Małgorzata Lisiecka: Niestety, kiedy nagrywałam głos do krzyku. Tak mnie umęczyli..  Krzyczałam chyba ze dwie godziny zanim im się spodobało.

Paulina: Czy podczas kręcenia filmu zdarzyło się coś nieoczekiwanego?

 P.Małgorzata Lisiecka: Było dużo takich nieoczekiwanych rzeczy. Bardzo się zdziwiłam, kiedy okazało się, że jak jechaliśmy w autobusie, to dzieci były asekurowane przez osoby leżące na podłodze, które trzymały je za kostki. To było dla mnie bardzo dziwne.

Patrycja: Jak długo trwał Pani krzyk i czy musiała go pani trenować?

P.Małgorzata Lisiecka: Nie, nie trenowałam, tylko kazali mi go stale powtarzać. Na ekranie trwa ze trzydzieści sekund, a ja krzyczałam ze dwie  godziny.

Patrycja: Jakie osoby współpracowały z Pania podczas kręcenia filmu i na czym ta współpraca polegała?

P.Małgorzata Lisiecka:  Głównie dzieci i osoby, które jechały w autobusie. Ale z głównym bohaterem i z tymi dziećmi bardzo długo byliśmy razem. Graliśmy w piłkę, kiedy były wolne sceny. Graliśmy w siatkówkę. Przez te trzy dni zdjęciowe bardzo dużo czasu spędziliśmy  razem. Współpracowaliśmy także z Maćkiem Wierzbickim, który chodził na szczudłach.

 Paulina:  Jakie wrażenia Pani towarzyszyły, gdy zobaczyła się Pani na ekranie kina?

P.Małgorzata Lisiecka:  Dziwne, bo widziałam się poraz pierwszy i nadal nie wiem, co mam o tym myśleć.

Paulina: Czy czuje się Pani sławna i na czym ona polega?

P.Małgorzata Lisiecka:  W ogóle nie czuję się sławna. Wydaje mi się, że zrobiłam w swoim życiu coś nowego i to mnie jakoś rozwinęło, wzbogaciło. Nie czuję się absolutnie sławna i mam nadzieję inni też tak o mnie myślą.

Weronika: Czy utrzymuje Pani kontakt z głównym bohaterem, którego trzymała Pani na kolanach?

P.Małgorzata Lisiecka:  Niestety nie, nie mamy do siebie telefonów.

Marta: Czy udział w filmie przyniósł Pani jakieś dodatkowe dochody lub korzyści?

P.Małgorzata Lisiecka: Tak. Za jeden dzień zdjęciowy dostałam 90 zł, czyli cztery dni razy 90 to jest 360 zł i wydałam to na wakacje, bo film kręciliśmy w wakacje dwa lata temu.

Paulina: Czy spotyka Pani aktorów, którzy grali w tym filmie?

P.Małgorzata Lisiecka:  Czasami spotykam tych epizodystów,  z którymi grałam w filmie.

Paulina:Dziekujemy Pani bardzo za wywiad.

P.Małgorzata Lisiecka: Bardzo proszę życzę miłych i wesołych świąt.

 

 

 
_dsc9745.jpg

 

OKE Gdańsk

 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 94 gości 

Statystyka

Odsłon : 613409

Logowanie



Chór Szkolny 2016/2017


Chór Szkolny 2015/2016